środa, 14 stycznia 2026

Szybka sosowa wojna zimowa.

Może to i był flashmob, ale nie jestem tego pewien. Przed nami: ostatnia przed feriami lekcja historii. Za oknem: mróz i śnieżna zadymka. Zapada szybka decyzja: idziemy na dwór, będziemy lepić historycznego bałwana. Może uda się „przyrządzić” samego Napoleona?

Wychodzimy. P….i jak w Kieleckiem. Sypie w oczy. Nic się nie klei. W przenośni i w rzeczywistości. Harper walczy ze śnieżnymi grudami, żeby nadać im jakiś ludzki kształt. Maja, Marta, Natan, Paweł i Laura pomagają, kibicują, Jednak próby ulepienia bałwana kończą się porażką (oczywiście bohaterską). Nie poddajemy się. Luiza wydeptuje w dość głębokim śniegu napis „Napo”.

 Oskar szkicuje w zaspie postać cesarza (szczupły i uczesany „na jeża”).

 Potem rzeźbi w innej zaspie cesarski tron. 

Emilia z poświęceniem zaznacza na śniegu kształt cesarskiego orła. Janusz próbuje zarysować napoleoński bikorn. Magda demonstruje swoim strojem pogardę dla zimy. 

Jest jednak coraz chłodniej. Cały czas pod ostrzałem przeciwnika, wycofujemy się na z góry upatrzone pozycje. Przegrana bitwa nie oznacza wcale przegranej wojny. Jeszcze się odegramy!

Walczyli: Natan, Harper, Emilia, Magda, Oskar, Maja, Marta, Luiza, Paweł, Laura, Janusz. Foto: Natan, Harper, Emi, Luiza.











sobota, 20 grudnia 2025

Gałąź, na której siedzimy.

Coroczny post o Maratonie Pisania Listów stał się już na tym blogu tradycją. Akcja ważna, temat jeszcze ważniejszy. Lekceważenie praw obywatelskich może skutecznie zahamować istotne dla ogółu inicjatywy, utrudnić debatę publiczną, a nawet doprowadzić do poddania życia społecznego odgórnej kontroli. Tak się dzieje w krajach, z których pochodzą bohaterowie Maratonu. Niestety, może się tak zdarzyć wszędzie. Dlatego tak niebezpieczne są uprawiane w Polsce w ostatnich latach „zabawy” z konstytucją. Podkopują one fundamenty państwa prawa. Tymczasem w kwestii praw człowieka i obywatela jedziemy wszyscy na jednym wózku. Lewica i prawica. Postępowcy i tradycjonaliści. Przybysze i tubylcy. Gdyby naszych praw odpowiednio nie zabezpieczono, stracilibyśmy na tym wszyscy.

I dlatego SOS od lat bierze udział w Maratonie Pisania Listów. Wypracowaliśmy na użytek tej akcji własne praktyki i ciągle próbujemy je doskonalić. Stanowisko pisania listów przygotowują zwykle Agata Kalemba i Piotr Wieteska. Stoliki, krzesła, ryza papieru, długopisy, wzory listów. Film z opowieścią o bohaterach, plakaty, plastikowe pojemniki na gotowe listy.

 Istotną sprawą jest kampania informacyjna. W tym roku podjęli się tego zadania uczniowie klasy 2D razem z wychowawczynią Renatą Korolczuk. Ich akcja to prawdziwa profeska. Wejścia do klas, plakaty, poniedziałkowy information meeting z krótką prezentacją i kahootem (były nagrody!). 

Znakiem rozpoznawczym tej edycji MPL stał się dający do myślenia plakat z różnojęzycznymi wersjami terminu „prawa człowieka”.

Tegoroczny Maraton rozegrał się między 8 a 12 grudnia i pobudził do aktywności wiele osób. Uczniowie klas 4C, 4B i 4A pisali listy już po raz czwarty. Robili to z wielkim zaangażowaniem. W wolnych chwilach włączały się w pisanie zarządzające sekretariatem Nina Jóźwik i Marta Olszewska. Nie zabrakło w tej akcji (co już nikogo nie dziwi) nauczycieli Piotra Lenartowicza i Waldemara Orłowskiego. Alicja Pomykała z IV B i Ula Biczewska z 3A najpierw napisały pięć „podstawowych” listów, a potem tworzyły kolejne, szukając w szkole i na zewnątrz chętnych do ich podpisania. Według niepotwierdzonych jeszcze informacji to właśnie Ula Biczewska napisała najwięcej listów. 

Katarzyna Denkiewicz i Łukasz Knap nie od dziś traktują Maraton jako okazję umożliwiającą uczniom pogłębienie kompetencji językowych (odpowiednio w zakresie języka hiszpańskiego i angielskiego).

Maraton Pisania Listów zbiega się w SOS-ie z Tygodniem Praw Człowieka. W ramach Tygodnia gościliśmy osoby, które chciały się podzielić z młodzieżą doświadczeniem i wiedzą. Student prawa i absolwent SOS-u Patryk Gajewski przedstawił maturzystom historię prawa międzynarodowego. Prowadząca Fundację RegenerAkcja Natalia Sarata pokazywała, w jaki sposób zadbać o siebie nie redukując wrażliwości na potrzeby innych. Członkini zarządu Komitetu Ochrony Praw Dziecka Magdalena Stachowiak-Alexandrowicz podzieliła się swoimi doświadczeniami z zakresu tworzenia kampanii społecznych i fundraisingu.


W ostatnim dniu Tygodnia Praw Człowieka Marta Hofman (pierwsza w historii Ośrodka rzeczniczka praw ucznia, powołana dzięki uporowi i ciężkiej pracy grupki aktywnych sosersów) i Łukasz Knap (zastępca rzecznika) przedstawili krótko szkolnej społeczności swoją misję („aby każdy został wysłuchany i nie czuł się sam”). 

Wracając do „naszych baranów”: w tej edycji Maratonu powstało 478 listów (liczyła je 2D!). To był naprawdę dobry i pracowity tydzień.


Fotografie pochodzą z profilu fb MOS nr 1 SOS.
















piątek, 5 grudnia 2025

Czemu nie mielibyśmy zrobić tego w szkole? Dwie ważne wystawy.

„Lato było jakieś szare” - śpiewał swego czasu Andrzej Sikorowski. Szkoły też są szare. Szarość i rutyna szkolnej przestrzeni ściga się na ogół z rutyną i szarością szkolnej codzienności. Bardzo trudno o drobną odmianę, o przełamaniu mówić nie sposób. SOS również jest szary. Bywają jednak w życiu Ośrodka takie chwile, kiedy przechodzi on częściową metamorfozę. Zdarza się, że główny hall na drugim piętrze przekształca się w sklep, kawiarnię albo kino. To w przypadkach akcji wolontariatu i rocznic. Zdarza się, że zmienia się wystrój sal klasowych. To w przypadkach konkursów samorządu i świąt. Szarość jest wtedy mało widoczna. Potem jednak wszystko wraca do normy.

Zdarzają się pojedyncze przypadki przełamania rutyny. Dwa z nich nastąpiły wczesną jesienią tego roku. Dwa razy przestrzeń SOS-u zamieniła się w galerię sztuki…

We wrześniu zaprezentowaliśmy wystawę prac absolwenta SOS-u z roku 2005 Czarka Przybyłowskiego.  Czarek zajmuje się w wolnych chwilach fotografią cyfrową. Od jakiegoś czasu zamieszcza na jednym ze swoich profilów fotografie Warszawy. Fotografuje osiedle Stegny i pobliski Ursynów, ale nie tylko. 

Poluje na tematy w różnych punktach Warszawy. Jego ujęcia są ujmujące. Panoramiczne krajobrazy i mikro-detale. 

Ponadto: wszystko co mieści się między tymi dwoma biegunami. Bogactwo wątków. Tytuł wystawy („Warszawa we właściwym świetle”) nie oddaje właściwie tego bogactwa. Może uwaga ta zabrzmi nieprofesjonalnie, ale powiem (raczej napiszę), że Czarek rewelacyjnie fotografuje światło. Umieszczoną na ruchomych tablicach antologię kilkudziesięciu jego prac można było oglądać przez kilka tygodni w głównym hallu Ośrodka na drugim piętrze.

Zuzia Skaszewska ukończyła SOS w roku 2021. Pięć lat temu pisałem o niej na tym blogu: Interesuje się malarstwem, modą, tańcem, aktorstwem, fotografią i kinematografią. Dużo tworzy. Nie znalazła chyba jeszcze swojego wiodącego środka ekspresji. Wciąż poszukuje i eksperymentuje. Jest zwolenniczką wolności poszukiwań. Nie boi się marzyć. Również w swoim życiu zawodowym chciałaby zajmować się sztuką. Marzy o zbudowaniu w dorosłym życiu strefy, w której mogłaby wyrażać samą siebie.” 

I chyba niewiele od tego czasu się zmieniło, może tyle, że Zuzia skoncentrowała się na malarstwie i rysunku. Próbuje autoportretu i martwej natury. Kreśli skomplikowane wzory. Śmiało operuje kolorem. Jej malarstwo jest pełne ruchu. Jest też zadziorne i nasycone poczuciem humoru. Wystawę kilkudziesięciu mniejszych i większych prac Zuzi można było podziwiać przez tydzień w sali 325.

Wystawy Czarka i Zuzi nie przyciągnęły tłumów. Na wernisażach pojawili się zainteresowani uczniowie i pracownicy SOS-u. Były to jednak pierwsze doświadczenia wystawiennicze tej dwójki interesujących artystów. Mogli zaprosić do SOS-u swoich bliskich i przyjaciół. Mogli pomyśleć o sobie jako o artystach i doprecyzować - w interesujących rozmowach z widzami - swoje artystyczne credo. I - co dla SOS-u najcenniejsze - wypędzili na jakiś czas ze ścian Ośrodka szarość.

Trzymamy kciuki za Czarka i Zuzię. Oby wypłynęli oboje na głębsze artystyczne wody.  



Fotografia "Przeciw szarzyźnie" pochodzi z profilu fb Jacka Bąkowskiego. pozostałe zdjęcia: z profilów fb MOS nr 1 SOS, 

Czarka Przybyłowskiego i  Zuzi Skaszewskiej.