Nie jest to łatwe
miasto. Ma za sobą przeszło tysiąc lat skomplikowanej historii. Przechodziło z
rąk do rąk. Bywało siedzibą. Zdarzało mu się być stolicą. Aspirowało do roli
królewskiej i cesarskiej metropolii. Dublowało inne miasta. Niszczono je i
odbudowywano. Historia pozostawiła tu po sobie istny palimpsest. Wskutek tego
niektóre fragmenty Wrocławia są ciężkostrawne, tak jak ciężkostrawne jest
otoczenie Starówki czy tereny nad Odrą.
W tej opowieści nie
odniesiemy się jednak do historii czy architektury Wrocławia. To nie one są problemem.
Problemem jest władza. Żyjemy w epoce demokracji. I Wrocław również ma
demokratyczną władzę. Wrocławiem rządzą szczury. Mają naprawdę silną
reprezentację. Tutejsza populacja
szczurów liczy ponad milion osobników, co daje od jednego do trzech gryzoni na jednego
mieszkańca. Niektóre podwórza i ulice już do nich należą. Ich królestwem są
śmietniki. Sporo ich widać nad Odrą. Szczur to zwierzę inteligentne i odporne.
Przeczeka człowieka. Przejmie kontrolę nad miastem. To tylko kwestia czasu.
Szczury są bezkarne. Ale
ich obecność jest bezdyskusyjna. Nie ukrywają się. Tymczasem we Wrocławiu działa
również zakonspirowana oligarchia. Chodzi o odpowiednio przeszkolone, elitarne
komando krasnali. Podobno jest ich tysiąc trzysta. Każdy z nich specjalizuje się w innej dziedzinie. Świadczą o tym imiona: Bankuś, Chlapibrzuch,
Lunatyk, Moczypięta czy Pracz Odrzański. Krasnale opanowały już ścisłe centrum
miasta. Z pozoru nieobecne, skutecznie monitorują rytm miejskiego życia. Są
gotowe do błyskawicznego przewrotu. To tylko kwestia czasu.
To kto rządzi Wrocławiem: szczury czy krasnale? A może zawarły one miedzy sobą tajemną koalicję? Przejęci tą
kwestią, postanowiliśmy zapoznać się z nią osobiście. Zorganizowaliśmy wyprawę badawczą do Wrocławia. Pracowaliśmy w terenie, w trudnych warunkach, w pocie czoła. Na ile przybliżyliśmy się do
rozwiązania tego problemu oceńcie sami:
Czyli jednak szczury? No my mamy wątpliwości:













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz